|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jacob
Rosso Corsa

Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 7045
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: na północ od Wr
|
Wysłany: Pią 14:58, 06 Mar 2009 Temat postu: Rubens Barichello |
|
|
Dyskusje na temat Rubensa.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Jacob
Rosso Corsa

Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 7045
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: na północ od Wr
|
Wysłany: Pon 13:56, 04 Maj 2009 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Rubens Barrichello, najbardziej doświadczony kierowca w dziejach F1, liczy na to, że jego kariera nie skończy się wraz z upływem obecnego sezonu.
Kończący 23 maja 37 lat Brazylijczyk, który swego czasu był nawet typowany na następcę wielkiego Ayrtona Senny, jest obecnie wiceliderem klasyfikacji generalnej mistrzostw świata. Po czterech wyścigach, Barrichello traci 12 punktów do swojego kolegi z Brawn GP – Jensona Buttona.
Mimo tego, że w Formule 1 krążą plotki o tym, że jego miejsce może zająć Bruno Senna – siostrzeniec trzykrotnego mistrza świata – Rubens nie traci pozytywnego nastawienia. – Kto wie, może pojeżdżę jeszcze ze dwa-trzy lata? – zastanawia się Barrichello na łamach Auto Motor und Sport. – Zawsze podchodziłem do życia pozytywnie i jestem przekonany, że takie nastawienie doprowadziło mnie tu, gdzie teraz jestem.
Brazylijczyk nie martwi się też tym, że na razie pozostaje w cieniu Buttona, który wygrał trzy tegoroczne wyścigi. – Dotychczas szczęście było po stronie Jensona, ale mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni. Wiem, że mogę jechać równie szybko, jak on – zapewnia Barrichello. | [f1.pl]
Dwa, trzy lata? Nie za dużo...?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Sue
Dziennikarz F1 Racing

Dołączył: 13 Lut 2009
Posty: 2678
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 15:10, 04 Maj 2009 Temat postu: |
|
|
Hahahaha hahaha hahaha 2-3 lata? rzeczywiście nie traci pozytywnego nastawienia
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
WHPmt
Zbieracz autografów

Dołączył: 23 Lut 2009
Posty: 322
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 23:28, 04 Maj 2009 Temat postu: |
|
|
kurde niby nic do niego nie mam, ale mógłby zrobić miejsce młodszym... przecież gdyby nie fakt, ze ma teraz wyśmienicie przygotowany bolid, to pewnie już byśmy go w F1 nie oglądali -przynajmniej nie na torze...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Jacob
Rosso Corsa

Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 7045
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: na północ od Wr
|
Wysłany: Wto 0:26, 05 Maj 2009 Temat postu: |
|
|
E tam młodszym... Mi się szczególnie nie podoba, że do F1 wchodzą nastolatki. To jest sport dla mężczyzn! Ale co do Rubensa, to lepiej, żeby on sam mógł podjąć decyzję o emeryturze i nie zrobił tego za niego jego zespól, a jeśli będzie czekał 2-3 lata, to tak niestety może się stać.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Sue
Dziennikarz F1 Racing

Dołączył: 13 Lut 2009
Posty: 2678
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 12:35, 12 Maj 2009 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Barrichello: Nie będę kierowcą nr 2!
W niedzielę Rubens Barrichello dał jasno do zrozumienia, że nie chce już odgrywać w zespole roli kierowcy numer 2. Brazylijczyk stracił szanse na zwycięstwo w niedzielnym GP Hiszpanii po tym, jak zespół zdecydował o zmianie strategii Jensona Buttona na dwa postoje.
Barrichello, który wyprzedził Brytyjczyka podczas startu i objął prowadzenie, odniósł się do swojej strategii na trzy tankowania. „Miałem wyścig w swoich rękach i byłem całkowicie zaskoczony, gdy zespół powiedział mi, że zmienia strategię Jensona na dwa tankowania,” mówił 36-latek.
„Chcę, żeby mi wytłumaczyli dlaczego dokonali takiej zmiany,” dodał wyjaśniając, że trzeci zestaw opon spowalniał go.
Przez sześć lat w Ferrari Barrichello był kierowcą numer 2 po Michaelu Schumacherze i stosował się do poleceń zespołowych przy licznych okazjach, włączając w to słynne „wezwanie radiowe” podczas GP Austrii 2002.
„Jeśli do tego dojdzie ponownie, nie zamierzam się stosować do żadnych poleceń zespołowych. Mówię o tym teraz, żeby wszyscy o tym wiedzieli,” mówił reporterom w Barcelonie. Przypuszczalnie Brawn celowo zmienił strategię Buttona, żeby faworyzować lidera mistrzostw, ale Brytyjczyk zdecydowanie zaprzecza tym podejrzeniom.
„Wszyscy jesteśmy tutaj, by wygrywać a dziś po prostu wszystko potoczyło się dobrze dla mnie, nie dla niego. To może się odwrócić w następnym wyścigu, taki jest bieg rzeczy w F1,” mówił Button. |
Źródło: f1ultra.pl
***
No cóż... co mogę powiedzieć... miło Cię było widzieć w F1 Rubens xD Coś mi się wydaje że jednak nie spędzi tu tych zaplanowanych 2-3 lat
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Jacob
Rosso Corsa

Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 7045
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: na północ od Wr
|
Wysłany: Wto 15:07, 12 Maj 2009 Temat postu: |
|
|
A mi ta cała sprawa ze strategią jednak śmierdzi.
Prawda, że Ross zmieniając taktykę Buttonowi chciał mieć zabezpieczenie w razie samochodu bezpieczeństwa czy coś takiego: jak jeden nie wygra do drugi. Ale Ross głupi nie jest, wiedział, że strategia na dwa postoje jest lepsza, zwłaszcza, że opony nieźle się spisywały i żaden z jego kierowców nie utknął za innym. No i zmienił taktykę Jensonowi, mimo, ze to Rubens prowadził w wyścigu. On dobrze wie, że równe traktowanie kierowców w zespole się nie sprawdza w walce i mistrzostwo.
Barrichello tak gada, ale jego mina po wyścigu mówiła sama za siebie. Na siłę chce jeszcze jeździć,a le mam nadzieję, że będzie umiał odejść z klasą, kiedy przyjdzie na niego czas.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Sue
Dziennikarz F1 Racing

Dołączył: 13 Lut 2009
Posty: 2678
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 15:13, 12 Maj 2009 Temat postu: |
|
|
Może i śmierdzi, ale jak Barrichello nadal się będzie tak rzucał to długo miejsca nie zagrzeje.
On już nie odejdzie z klasą, moim zdaniem się kompromituje. O jakiejkolwiek klasie można mówić w przypadku Coultharda, wiedział kiedy powiedzieć stop, a nie robić z siebie coś takiego jak robi Barrichello, nawet słowami tego nie potrafię określić.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Magda
Szpieg na zapleczu

Dołączył: 03 Gru 2008
Posty: 3959
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto 18:59, 12 Maj 2009 Temat postu: |
|
|
Brawn wie co robi, wie że Barrichello nie stać na mistrzostwo, mógł wczesniej się starać, a już w pierwszym wyścigu było widać kto jest lepszy z dawnego duetu Hondy, wiec niech teraz nie opitala. Po za tym jak miał lekki bolid mógł jechać szybciej ostatnio, a nie popisał sie i Jenson mu odjeżdżał
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Ćma
Oglądacz GP w studio

Dołączył: 11 Maj 2009
Posty: 275
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 18:06, 12 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Rozwścieczony Barrichello
Rubens Barrichello skierował bardzo mocne słowa w stronę własnej ekipy. Brazylijczyk stwierdził, że zespół pokazał w jaki sposób można przegrać wyścig, który miało się już w kieszeni.
Barrichello zaliczył bardzo dobry start i wyprzedził Marka Webbera jeszcze przed pierwszym zakrętem obejmując tym samym prowadzenie w wyścigu.
Po 14 okrążeniach Brazylijczyk zjechał na pierwszy pit-stop. Niestety po wyjeździe z alei serwisowej utknął za Felipe Massą, przez co stracił mnóstwo czasu.
Pech nie opuszczał kierowcy Brawn GP na kolejnych postojach. Drugie tankowanie zostało wydłużone z powodu problemu z wężem tankującym, a na trzecim pit-stopie Barrichello stracił jedną pozycję na rzecz lidera mistrzostw świata Jensona Buttona.
"To był dobry pokaz zespołu jak przegrać wyścig." - stwierdził dla brytyjskiej telewizji BBC tuż po zakończeniu zawodów Barrichello, mając na myśli błędne decyzje strategiczne jakie podczas trwania wyścigu podejmował Brawn GP.
"Jestem okropnie zdenerwowany tym jak potoczyły się pewne sprawy. Zrobiłem wszystko to, co do mnie należało. Po pierwszym zakręcie prowadziłem, ale zespół sprawił, że przegrałem wyścig.
"Jeżeli tak dalej pójdzie to przegramy oba tytuły. Czuję straszny żal.
"Szczerze mówiąc chciałbym móc wejść na pokład samolotu i polecieć do domu. Nie chce mi się rozmawiać z nikim z zespołu. Znowu będzie to samo 'bla, bla, bla', a ja nie chcę tego słuchać." - dodał wyraźnie zdenerwowany Brazylijczyk.
Były szef Barrichello, a obecnie dziennikarz telewizji BBC Eddie Jordan określił wypowiedź brazylijskiego kierowcy jako "poważny błąd" |
Jak będzie tak komentował,nikt o nie będzie tam go chciał : :
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|